SDJ 01/2007

24 stycznia 2007, 22:58:11

Recenzja Software Developer's Journal 01/2007

Kolejny numer miesięcznika SDJ porusza dość ciekawe i mało popularne tematy. W magazynie znajdziemy kilka dobrze napisanych i wciągających artykułów. Z pośród kilkunastu tekstów zamieszczonych na łamach SDJ należy wyróżnić moim zdaniem dwa najciekawsze:

-Quartz – zarządzanie zadaniami w J2SE/J2EE. Artykuł jest świetnie napisany, obszerny i co najważniejsze bardzo dobrze się go czyta. Pan Piotr Anioła (autor) wykonał naprawdę bardzo dobrą pracę. Szczerze mówiąc do poprzednich publikacji z serii "biblioteka miesiąca" podchodziłem raczej sceptycznie. Tym razem, opis biblioteki Quartz wraz z przykładowym zastosowaniem wywarł na mnie pozytywne wrażenie.

-Aplikacje Java w telewizji interaktywnej. Tekst napisany przez Pana Tomasza Kuprowskiego wprowadza nas w tematykę Xletów. Autor zapoznaje nas z podstawami telewizji internetowej i przedstawia jak wykorzystywać w niej Javę. Jest to świetny wstęp do dalszej nauki w tym zakresie.

Na uwagę zasługuje także felieton Rafała Kocisza pt. "Postmodernistyczne języki programowania". Ciekawe przedstawienie takich języków jak Ruby, Python czy Perl. Gorąco polecam!

Reszta artykułów znajdujących się w SDJ także jest ciekawa. Niestety, rozczarowany jestem artykułem "e-Poltax"... moim skromnym zdaniem, jest on zupełnie niepotrzebny i miejsce które zajmuje mogło być lepiej wykorzystane.

Druga Ojczyzna...

31 sierpnia 2006, 12:10:21

...którą usilnie staramy się wybudować w Anglii nie jest dla wszystkich "ziemią obiecaną". Do takich wniosków można dojść po przeczytaniu artykułu "Smutna victoria" w najnowszym wydaniu Newsweeka.
W prasie, telewizji i Internecie znajdziemy podobne informacje. Wiele osób, szczególnie tych młodych, wyjeżdża z kraju. Większość z nich szuka lepszej, dobrze płatnej pracy poza granicami Polski. Jest to postępowanie słuszne, z uwagi na sytuację panującą w kraju, ale wiele ludzi traktuje wyjazd za granicę jak grę w "Dużego Lotka" - może się uda, może nie. Ludzie wyjeżdżają "w ciemno", nieprzygotowani, bez znajomości języka i bez pieniędzy na wypadek niepowodzenia. Dzięki takiemu postępowaniu, procent "bezdomnych na emigracji" ciągle się powiększa a Polacy w oczach innych tracą na wartości.
Newsweek przybliża nam sylwetki kilku bezdomnych przebywających w Anglii. Są to najczęściej ludzie oszukani przez pracodawcę lub ludzie, którzy przyjechali do Anglii bez wcześniejszego zagwarantowania sobie pracy. Powinno się takim ludziom pomagać i sprowadzać ich z powrotem do Polski? Może tak, ale problem w tym, że oni tego nie chcą. Nie mają zamiaru wracać, nie mają zamiaru uczyć się języka i pracować. Żyją z tzw. "darmówek", rzeczy rozdawanych przez organizacje charytatywne i przedmiotów znalezionych na ulicy. Śpią w opuszczonych domach, kartonach, namiotach lub na ławkach. Często popadają w alkoholizm, staczają się i niszczą swoje życie, ale są zgodni - wolą żyć w nędzy, niż pracować w Polsce za 600zł.
Staram się zrozumieć tych ludzi... ale nachodzi mnie ciągle apokaliptyczna wizja. Co będzie, gdy wykształceni ludzie, którzy wyjechali za granicę już nie wrócą a o powrót pokuszą się bezrobotni? Będzie tylko jedno wyjście - witaj Europo...

Ciemne chmury...

25 sierpnia 2006, 21:57:34

...zbierają się nad światem. Jeżeli jeszcze tego nie zauważyliście, to proponuję przeczytać wywiad przeprowadzony ze Zbigniewem Brzezińskim w najnowszym numerze Polityki. Po przeczytaniu artykułu człowiek ma nieodparte wrażenie, że pomimo istnienia wielu różnorodnych organizacji, wspólnot i paktów świat nadal nie jest idealny (a nawet "stabilny"). Co więcej, można wysnuć tezę że świat zmierza do nieuchronnego końca swojej egzystencji. Mocne, wręcz apokaliptyczne słowa? Możliwe, ale wydarzenia ostatnich lat i wizja przyszłości nie pomagają w pozytywnym myśleniu.

Zbigniew Brzeziński jest człowiekiem o niepodważalnym autorytecie i jego wiedza pozwala mu na obiektywne komentowanie wydarzeń. Jednak jego wypowiedzi mogą przerazić. Brzeziński opowiada o lobby, które ma ogromny wpływ na politykę zagraniczną Stanów Zjednoczonych (głównie chodzi o Izrael i Bliski Wschód), o słabnącej pozycji Stanów Zjednoczonych na arenie międzynarodowej i szybkim rozwoju tzw. "mocarstw przyszłości", zawiązujących koalicję antyamerykańską (chodzi tu o Brazylię, Indie, Chiny...). Dodajmy do tego badania nad bronią atomową prowadzone przez Iran i bierną, zacofaną postawę Europy, która przeżywa kryzys moralny. Brzeziński komentuje także Polskę i jej znaczenie na świecie. Jak można się domyślać, szybko pozbawia czytelników złudzeń i mówi wprost o Polsce jako o trzeciorzędnym sojuszniku Stanów Zjednoczonych, o słabnącej pozycji w Europie, o słabej polityce zagranicznej i niebezpiecznym położeniu geograficznym. Nie są to jedyne problemy współczesnego świata. Walka z terroryzmem stała się trzecią wojną światową, a przebudzenie islamu spowodowało zaostrzenie konfliktów...
Cóż więcej mogę powiedzieć – artykuł jest bardzo ciekawy i skłania do myślenia, ale nie polecam dwóch rzeczy: czytania tego wywiadu rano (chyba, że ktoś chce popsuć sobie resztę dnia) i zastanawiania się gdzie w tym całym zamieszaniu jest miejsce Polski... Polski uważanej przez wielu (słusznie bądź nie) jako Mesjasza Narodów...