Za każdym razem, gdy przeglądam różne strony internetowe irytuje
mnie pewien schemat, zakorzeniony już chyba w sposobie myślenia
ludzi. Chodzi mi tutaj o bezpodstawną, często wynikającą z
niewiedzy krytykę produktów i działań Microsoftu. Nie twierdzę, że
Microsoft jest firmą idealną, nieskazitelną, że dba o klientów jak
nikt inny na świecie i każda firma z kręgu IT powinna brać z niego
przykład. To jest myślenie, które musi być błędne przez same
założenia - nie ma firmy, która nie popełnia błędów a jej
kierownictwo jest nieomylne. W tym jakże krótkim tekście postaram
się przedstawić zalety polityki Microsoftu i wdrożonych przez samą
firmę udogodnień. Nie będę krytykował żadnego konkurencyjnego
produktu, ponieważ nie chcę popełniać błędu, z którym tak usilnie
walczę.
Ludzi krytykujących produkty Microsoftu można podzielić na kilka
grup. Po pierwsze, są to ludzie, którzy sami używają Windows lub
innych produktów firmy z Redmond, ale nie opanowali ich obsługi w
wystarczającym stopniu lub brakuje im wiedzy. Drugą grupę stanowią
ludzie, którzy ulegli modzie na "posiadanie własnego Linuksa",
zmienili system na siłę i teraz na różnych forach można przeczytać
ich złote myśli, w stylu: "Linux rox, Winshit jest do dupy".
Trzecią, bardzo nieliczną grupę stanowią ludzie, którzy naprawdę
nienawidzą produktów Microsoftu, mają ku temu rozsądne powody i
posiadają odpowiednio silną argumentację swoich przekonań.
Osobiście wychodzę z założenia, że ludzie powinni nauczyć się
doceniać zalety różnorodnych systemów i nigdy nie krytykować
systemu, którego sami nie używają.
Mamy już scharakteryzowane pewne grupy ludzi, więc przejdźmy teraz
do charakterystyki najbardziej znienawidzonego produktu Microsoftu,
czyli systemów operacyjnych z rodziny Windows. Cała krytyka
skierowana w stronę Windows skupia się na kilku głównych filarach:
na bezpieczeństwie, na szybkości i stabilności pracy i na cenie.
Dwa pierwsze filary zależą tylko i wyłącznie od użytkownika
systemu. Często czytam historie ludzi, którzy mają setki
bluescreenów na godzinę, dzieją się jakieś paranormalne rzeczy i
system przestaje chodzić. Dziwne, ja jeszcze tak nie miałem, ale
przecież taka rzesza świetnych informatyków nie może się mylić...
Co do szybkości i stabilności pracy wiele nie mogę powiedzieć. Mój
komputer pracuje praktycznie 24h na dobę i rzadko zdarza mi się go
restartować. Nie odczuwam żadnych przestojów w działaniu aplikacji.
Z bezpieczeństwem także nie miałem żadnych problemów - korzystam z
dobrego firewalla, programu antywirusowego i na bieżąco pobieram
aktualizacje systemu. No właśnie, z tymi aktualizacjami w przypadku
Windows nie zawsze jest tak różowo - czasem wychodzą zbyt późno,
ale praktycznie zawsze można uzyskać informację co robić do czasu
ukazania się odpowiedniej łatki. Oczywiście nie twierdzę, że
Windows jest fortecą nie do sforsowania. Ze względu na większą
popularność jest bardziej narażony na różnego rodzaju ataki oraz
wirusy, spyware itd. Trzecią kwestią sporną jest cena. Tutaj
Windows bezapelacyjnie przegrywa (mam na myśli zastosowanie
niekomercyjne). Linuks/BSD/Solaris są systemami darmowymi, które
możemy ściągnąć z Internetu w kilka godzin. Według mnie, rozmowa na
temat ceny systemów powinna sprowadzać się do krótkiego
podsumowania: "Windows przeznaczony do zastosowań domowych jest
droższy niż inne systemy". Wynika to głównie z komercyjnych korzeni
systemu. Co prawda, płacąc te kilkaset złotych dostajemy dobre
wsparcie techniczne, możliwość nieskrępowanej aktualizacji systemu
itd. Nie oszukujmy się - nie patrzymy przychylnie na wydatek
kilkuset złotych na jedną płytkę głównie przez sytuację w naszym
kraju. Większość ludzi woli pobrać piracką wersję, bez żadnego
wsparcia technicznego i z wizją przyszłych problemów przy
najbliższym uaktualnieniu, niż wydać kilkaset złotych. Nie będę
oceniał tego zachowania (rozumiem je), ale przez problemy związane
z piracką wersją systemu wizerunek całego produktu traci na
wartości.
Kolejna sporna kwestia - funkcjonalność systemu. Znam ludzi, którzy
pracują tylko pod konsolą (chodzi o Linuksa) i nie mogą żyć bez
znaczka zachęty. Oni nie używają żadnego środowiska graficznego
itd. Zrozumiałbym taką sytuację gdyby to był serwer, na którym
dodatkowe aplikacje nie są potrzebne... ale normalny komputer
używany do codziennej pracy? Znam możliwości "linuksowej konsolki",
ale nie mogę zrozumieć utrudniania sobie życia na siłę. Może jestem
rozpieszczony, ale wolę używać Operę niż Lynksa. Jeżeli mówimy o
funkcjonalności to należy wspomnieć o obsłudze sprzętu -
kupując/dostając dowolny sprzęt chcę, aby działał on na moim
systemie bez żadnych dodatkowych modyfikacji i nieprzyjemnych
niespodzianek. Na dzień dzisiejszy, gwarantują nam to tylko
produkty Microsoftu (chociaż sytuacja ciągle się zmienia). Podobnie
jest z bazą aplikacji - gry komputerowe, które są motorem napędowym
branży IT pracują głównie w środowisku Windows. Wiele
profesjonalnych, wyspecjalizowanych programów nie ma swoich
odpowiedników na innych systemach. Oczywiście ciągle prowadzone są
prace, aby zmienić ten stan rzeczy (Wine itd.), ale programy
emulujące środowisko Windows nie zapewniają wystarczającej
kompatybilności.
A co z programistami? Microsoft oddał w ręce programistów kilka
technologii, które z czystym sumieniem można nazwać doskonałymi. Po
pierwsze, jest to cała platforma .NET. Nie będę skupiał się tutaj
na jej opisie, ale programiści powinni znać jej możliwości (które
wzrosną po ukazaniu się Windows Vista). Po drugie, genialne
środowisko programistyczne w postaci Microsoft Visual Studio 2005,
które można pobrać za darmo (w wersji Express). Po trzecie,
wsparcie udzielone programistom dzięki serwisom Microsoft Developer Network oraz
CodePlex. Idziemy dalej.
Prawdą jest, że desktopowy Linuks może służyć jako mały serwer
(oczywiście po pewnych modyfikacjach) w przeciwieństwie do
desktopowych wersji Windows. A jak wygląda porównanie systemów
przeznaczonych tylko i wyłącznie na serwery? Tutaj zdania są
podzielone. Osobiście miałem przyjemność używać Microsoft Windows
Server 2003 i bardzo chwalę sobie ten produkt. Server 2003 może być
naprawdę dobrą i solidną podstawą do zbudowania funkcjonalnej i
bezpiecznej sieci. Nie będę go tutaj porównywał z serwerowymi
wersjami innych systemów - polecam pobranie wersji trial ze strony
Microsoftu i przekonanie się na własnej skórze o wartości tego
produktu. Microsoft wspiera administratorów różnorodnymi programami
(np. takimi jak Microsoft Operations Manager) oraz witrynami (chyba
najbardziej znana witryna: TechNet).
Zbliżając się do końca mojego nudnego wywodu przypomnę tylko, że
Microsoft udostępnia część swojego oprogramowania za darmo -
wystarczy poszukać. Żeby wszystko było jasne - pisałem ten tekst,
aby uzmysłowić ludziom, że Microsoft nie jest wcale taki zły. Sam
korzystam zamiennie z Windowsa i Linuksa (z przewagą tego
pierwszego) więc nie jestem stronniczy. Z czasem postaram się
dodawać więcej informacji i modyfikować tekst.